Pamiętam czasy mojego dzieciństwa, kiedy całe wakacje spędzałam u babci na wsi. Dorośli z rodziny mieli wtedy codzienny rytuał. W porze drugiego śniadania zasiadali do kawy – małej czarnej lub z mlekiem – i zajadali się do tego ciastkami. Oczywiście nie sama kawa miała tu największe znaczenie, ale atmosfera, okazja do spotkania i rozmowy. Tym,
